ważka na palcu

Dzień 6 - Marsz i odpoczynek

Teoretycznie nic się nie wydarzyło, no tylko jak się może nic nie wydarzyć. Jest pewne, że jesteśmy za półmetkiem naszego obozu. Jedni się cieszą, inni płaczą, jedni są zgrani, inni narzekają na domowników. Dziwi tylko, fakt, że w zeszłym roku było podobnie (nawet wpis z zeszłego roku na stronie był podobny). Sam dziw dotyczy bardziej nie tego, że jest problem z utrzymaniem porządku itp. tylko to, że pomimo problemów, problematorzy ciągną do siebie jak magnesy o przeciwnych biegunach. Oczywiście są też tacy, którzy lekcje przerobili doskonale i nie popełnili tych samych błędów w tym roku. Obóz to 10 dni a pod dachem charaktery różne, to doskonała nauka życia w społeczeństwie.

Marsz do Czaplinka

Większa część grupy (31 osób) wybrała się do Czaplinka na Mszę Świętą - 9 km na piechotę, w jedną stronę! Na śniadanie przyszli już z plecakami i zaraz po zjedzeniu ruszyli - czyli start o 9:00, a Msza, zaczynała się o 10:30! Tempo narzucone bardzo szybkie, a mimo wszystko wszyscy dali radę i 10:45 byli już pod kościołem. Po nabożeństwie, czas na lody! Lody zjedzone w spokoju, ale to nie koniec atrakcji, trzeba przecież jeszcze wrócić na obiad :) Równo o 11:52 szybki wymarsz i po 1 godzinie i 51 minutach grupa weszła wspólnie do ośrodka prosto na ciepły obiad o 13:45.

Przygotowanie farb

Grupa, która została w ośrodku zaczęła przygotowania do tegorocznego malowania pracowni artystycznej. Kontrola jakości farb, mieszanie, projektowanie wzorów i dobranie odpowiedniego miejsca na swoją pracę. Wszystko to przeplatane z odwiedzinami w sklepie, bo dzisiaj można kupować lody! A no i czereśnie sprzedawane na kubki!

Rodziców odwiedziny

Część obozowiczów miało okazję zobaczyć się z rodzicami. Niektórzy z nich zapadną w pamięci dzieci na dłużej dzięki pozytywnemu wzmocnieniu pamięci, znanego jako placek z owocami. Do kadry dotarły też dary w postaci 6 pięknych zielonych arbuzów, które już niedługo znikną w otchłani brzuchów dzieci :)

Relacja Audio

 

Galeria zdjęć